RSS
poniedziałek, 05 października 2009
dwa światy

bywam na Kazimierzu

wydawałoby się, że to skansen

aż nagle wczoraj

w barze powiało ożywczym wiatrem

gdy kelnerka krzyczała:

512! - czulent i Coca-Cola!

 

22:40, szymekzgarbarskiej
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2009
Lew

 

 il. Kuba

Pewnego dnia lew Trąbek

chciał wrzucić coś na ząbek

Spotkał hipopotamy cztery

i jadł je jak to robią pantery.

Gdy jadł czwartego powiedział sucho,

że źle mu to wpłynęło...  na ucho

13:18, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 lipca 2008
pod drzwiami Bono

wybrałem się w odwiedziny

podjechałem pod zamek Enyi

- nie wyszła mi na powitanie

(może jej nie było)

poszedłem do jej sąsiada

ale też nic z tego,

zrobilem więc sobie zdjęcie

pod jego bramą

- z początku chciałem mu wysłać

ale zrezygnowałem,

- pewnie by się glupio poczuł

że się nie domyślił, że dziś do niego wpadnę

napisy na bramie Bono

napisy na bramie Bono

01:06, szymekzgarbarskiej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 lipca 2008
słowa Mistrza

wczoraj widziałem Historię,

która jest Dzisiaj

 

zszargany kawałek papirusu

i zapisane słowa po grecku

spisane sto dwadzieścia lat po śmierci Mistrza

czytelne do dziś

22:00, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (5) »
sobota, 12 lipca 2008
przetarty but Molly

 

Molly – to pierwsza kobieta,

którą spotkałem w Dublinie

No może druga,

bo na pierwszą nie zwróciłem uwagi


Urzekająca Molly w przetartym bucie....

hmmm

Gdybym ją spotkał wcześniej

pewnie bym zakupił u niej

trochę rarytasów

zachęcony nawoływaniem:

"Cockles and mussels, alive, alive, oh!"


a tak

nie pozostaje mi nic innego jak tylko

przechodzić koło niej i gapić się z ukradka

 

00:02, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (5) »
czwartek, 19 czerwca 2008
Odpowiedź przeciwnikowi gołębi

Jednego z meneli, co dzień koło Bagateli

widuję co rano - on za nic ma guano

 

Widać lud Krakowa jeszcze jest świadom

by nie przeszkadzać gołębim obradom

Rycerzom odwiecznym, co króla czekają

Przeszkadzać nie wolno; o ich strawę dbają

 

Ów men(el) - mieszkaniec ławki w Plantowym Hotelu

Jest jednym z tych, których u nas wielu

On jeden z poświęceniem jako karmnik służy

(Widok jak z Hitchcocka - obraz ptasiej burzy)

Może to wielbiciel "Ptaśka" - ustami je karmi,

Albo nosorożec - jak pan ptasiej armii...

 

I nasi notable co w gołębie wierzą,

Nie gonią ptaka,

                        bo gołąb jest czysty

(nosi w sobie... może ze trzy glisty)

Efekt karmienia, co problemem bywa

Rano po prostu szlaufem* się umywa

 

Więc Panowie, Panie: Nie walczmy z ptakami!

Że wrzeszczą, że brudzą, razem z menelami

A niech tak zostanie! mnie wszak chodzi o to

bym torsji nie dostał, idąc tam piechotą

 

 

* znów niemiecki wyraz

10:04, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 czerwca 2008
skupienie

z soboty na niedzielę

i w niedzielę także

skupienie na pracy

co się ją do domu przytaszcze

jest tak efektywne

jak łapanie deszczu przez druszlak

więc jak jeszcze kiedyś będę katował innych

wymaganiem spokoju "bo się pracuje"

to mnie kopnijcie w tyłek

i wsadzcie na rower do Parku

 

19:44, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (4) »
niedziela, 04 maja 2008
działania

jeden i dwa i wtedy trzy

gdy trzy chce to jak chce

widać i co chce też

więc trzy odstawmy na razie

ale gdy jeden chce to czy dwa wie?

i czy jeden wie co pragnie dwa?

jak pogodzić pragnienia?

może dwa chce być jeden

a jeden dwa

a może wystarczyć podwoić jeden

albo społowić dwa?

 

te obliczenia trzeba przemyśleć

równoczesne działania są niekorzystne

bo, co poczuje jeden w swym wysiłku

gdy dwa sobie połowę odpuści?

(choć trzeba przyznać, że nie każde dzielenie jest stratą)

już chyba lepiej by jeden się podwoił

by dorównać dwa, a wtedy obydwa dwa

będą jednakie

01:47, szymekzgarbarskiej
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008
Malta (dylemat)

1. marzy mi się Malta

by chodzić bez palta

oglądać zabytki

chodzić gdzie brzeg płytki

pół dnia na dysputach

potem piach w mych butach

 

2. marzy mi się Marta

co chodzi bez palta

ogląda zabytki

chodzi gdzie brzeg płytki

pół dnia dyskutuje

a potem ..... całuje

21:01, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 14 kwietnia 2008
głodny William

Gdy noc letnia go zastała, podgryzając pióro gęsie

nieustannie William myślał: co w stratfordzkim jest kredensie?

 

20:03, szymekzgarbarskiej
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2